O ile nie zaznaczono inaczej, prawa autorskie zamieszczonych materiałów należą do Jana Woreczko & Wadi.
(Unless otherwise stated, the copyright of the materials included belong to Jan Woreczko & Wadi.)


Lublin 1897

Z Wiki.Meteoritica.pl

1

Czy był to spadek Zakłodzia?

Po godzinie 1 w nocy z 20 na 21 kwietnia 1897 roku[1] (z wtorku na środę) obserwowano w wielu miejscowościach południowej i południowo-wschodniej Polski przelot bardzo jasnego bolidu, któremu towarzyszyły efekty dźwiękowe. Udało się też odszukać relacje o tym bolidzie w prasie z Ukrainy! (Należy nadmienić, że w tamtym okresie obszary Polski i Ukrainy znajdowały się pod zaborami.)

Opis bolidu nad Lublinem w 1897 roku

Ponad 100 lat temu nad Lublinem przeleciał bardzo jasny bolid. Badania wieku ziemskiego meteorytu Zakłodzie wskazują, że nie jest on starszy niż 130 lat. Być może to właśnie z tego bolidu w 1897 roku spadł ten zagadkowy i wyjątkowy meteoryt?


Fragmenty doniesień o bolidzie zamieszczone w Gazecie Lubelskiej z kwietnia 1897 roku:

Gazeta Lubelska z 21 IV 1897 r. (Jachymek 2000) (pisownia oryginalna):

«

(…) Aerolit. Dzisiaj nocą o godzinie 110 przebiegł nad naszym miastem niezwykle wielki aerolit rzucający ogromne światło, który spowodował huk podobny do grzmotów i trwający przeszło dwie minuty. Aerolit przechodził w kierunku z zachodu na wschód, biegł wzglednie dość nisko. (…)

»


Gazeta Lubelska z 22 IV 1897 r. (Jachymek 2000) (pisownia oryginalna):

«

(…) O aerolicie, który przebiegł nad miastem naszem nocy onegdajszej, otrzymaliśmy już kilka doniesień, które zamieścimy po otrzymaniu bliższych szczegółów z różnych stron guberni. (…)

»


Gazeta Lubelska z 24 IV 1897 r. (Skibiński 1961) (fragmenty; pisownia oryginalna):

«

(…) III. Gazeta Lubelska nr 91 z 12/24. IV. 1897 r.:

O aerolicie, który przebiegł nad naszem miastem (Lublinem — Sk.[2]) w nocy z wtorku na środę (20/21. IV) otrzymaliśmy dotąd wiadomości z Rzeczycy, Kazimierza, Rejowca i Tomaszowa, jak też z najbliższych okolic Lublina; są to wszakże jeszcze niezupełnie dokładne dane o kierunku przebiegu owego zjawiska, to wszakże wydaje się być pewne, że aerolit biegł nie z zachodu na wschód, jak to się wydało na razie, ale z północy ku południowi i dotąd nie wiadomo, gdzie opadł.

Wszyscy nasi korespondenci jednozgodnie donoszą, że przebieg aerolitu poprzedzony był ogromnem światłem białem, zbliżonem do elektrycznego, poczem rozległ się huk orgomny trwający od 3 do 4 minut, który we wsiach i miasteczkach tak wstrząsnął domami, że zadźwięczały szyby. W Tomaszowie (Lubelskim — Sk.) konsystujace tam wojsko zaniepokojone zostało owym hukiem, zdawało się bowiem, że pochodzi z wystrzałów armatnich, ale wkrótce rzecz się wyjaśniła.

Rzecz naturalna, że to zjawisko ludziom ciemnym dało pochop do rozmaitych wniosków i opowieści na swój ład, jakoby się niebo otworzyło i stąd pochodzi światło tak oślepiające. Według opowiadania jednego z wieśniaków, jego konie tak się przeraziły oślepiającym światłem, że stanęły w biegu jak wryte i długo potem nie chciały ruszyć z miejsca. Pan E. Ż. pisze nam, że we wsiach Rzeczycy i Skowieszynie włościanie słyszeli jakby huk podziemny i wstrząśnienie ziemi, co jest niemożebnem i pochodzi ze złudzenia tylko.

Aerolity, albo bolidy, meteoryty, uranolity czy wreszcie kamienie meteoryczne, gdyż posiadają różne nazwy, są to masy mineralne rozmaitego składu, spadające z przestrzeni zaziemskich na ziemię naszą, a spadaniu ich towarzyszy najczęściej blask oślepiający, długi ogon świetlany w porze nocnej, huk potężny i wreszcie szum podobny do wytwarzanego przez kulę działową. Wszystkie aerolity przedstawiają się w postaci odłamowej o stępionych i zaokrąglonych brzegach, a temperatura ich skutkiem tarcia o coraz gęstsze warstwy powietrza, w miarę przybliżania się do powierzchni ziemi wzrasta do punktu topliwości masy składowej, która topi się na powierzchni i obleka je w ciemną, czarną szklistą powłokę.

(…) U nas w kraju opadanie meteorytów notowano w ostatnich latach niejednokrotnie, najsilniejszy jednak deszcz kamienny zdarzył się wieczorem 30 stycznia r. 1868 w okolicach Pułtuska i wysłani w te okolice ludzie uczeni wyrazili się, że ilość spadłych podówczas kamieni można obliczyć w przybliżeniu na sto tysięcy i handlarze minerałów dr. Krauch z Bonn[3] oraz dr. Eggers z Wiednia zakupili podówczas mnóstwo tych kamieni od włościan z pod Pułtuska.

Według prawdopodobieństwa, aerolit spadły w nocy z 20 na 21 b.m. (kwietnia — Sk.) opadł gdzieś w okolicach tomaszowskiego lub hrubieszowskiego, albo też w guberni wołyńskiej. (…)

»


Zjawisko musiało być imponujące?! W odległym o ponad 230 km od Lublina Zawierciu przelot bolidu „noc ciemną zamieniło w jasny dzień”. Notka w tygodniku Tydzień z 2 maja 1897 roku (pisownia oryginalna):

«

Meteor. W nocy z 20 na 21 kwietnia o 1 m. 20, pod Zawierciem, na niebie pokrytem chmurami, ukazało się zjawisko świetlane, w kształcie półksiężyca, dążące od południa ku wschodowi. Światło było tak silne, że na 5 sekund noc ciemną zamieniło w jasny dzień.

»


O spadku (?!) w Rawie Ruskiej też pisał Dziennik Krakowski.

Dziennik Krakowski z 23 IV 1897 r. (s. 4) (pisownia oryginalna):

«

Meteor. W Rawie ruskiej, w nocy na 21 b. m. o godzinie 1 minut 6 (po północy), spadł w pobliżu miasteczka meteor. Cały horyzont przez parę sekund zajaśniał nadzwyczaj silnem niebieskiem światłem, a w kilka chwil później dał się słyszeć silny, jakby armatni wystrzał. Niebo było jasne i pogodne. O wymienionej godzinie świa­tłość owa była widzialną także we Lwowie, od strony północnej. Trwała zaledwo sekundę i tylko huku nie było słychać żadnego.

»


Dziennik Krakowski z 24 IV 1897 r. (s. 5) (pisownia oryginalna):

«

Meteor o którym donoszono z Rawy ruskiej i Lwowa, widzianym był także w Czarnej koło Dobczyc, skąd piszą: W nocy z dnia 20 na 21 mb. o godz. 1 m. 10 w górskiej wiosce Czar­nej obok Dobczyc dolnych widziany był meteor rzadkiej wielkości. Zjawisko to trwało kilka sekund. Najpierw silne niebieskawe światło, które w miarę spadania meteora, odcienia czerwonego nabierało; za chwilę kula ognista, jakby olbrzymie słońce, zatoczyła w przestworzu łuk i znikła w stronie północno-zachodniej. Zjawisko to było tak piękne, na jakie tylko natura zdobyć się mogła.

»


Bolid nad Ukrainą

Udało się odszukać relacje o tym bolidzie w gazetach ukazujących się wówczas na Ukrainie. Tu również obserwowano przelot bolidu z wielu lokalizacji, ale tak jak w relacjach z terenu Polski tylko domniemano, gdzie mogły spaść meteoryty, tak w relacjach gazet lwowskich są informacje, że w okolicy miasteczka Rawa Ruska (ukr. Рава-Руська) spadły meteoryty!


Kurjer Lwowski z 22 IV 1897 r. (s. 3) (pisownia oryginalna):

«

Meteor. Donoszą nam z Rawy ruskiej: W no­cy na 21. bm. o godz. 1.06 (po północy) spadł w pobliżu naszego miasteczka meteor. Cały horyzont przez parę sekund zajaśniał nadzwyczaj silnem niebieskiem światłem, a w kilka chwil później dał się słyszeć silny, jakby armatni wystrzał. Niebo było jasne i pogodne. (O wymienionej godzinie świa­tłość owa była widzialną jakże we Lwowie od stro­ny północnej. Trwała zaledwo sekundę i tylko huku nie było słychać żadnego. Red.)

»


Gazeta Lwowska z 22 IV 1897 r. (nr 90, s. 4) (pisownia oryginalna):

«

Rzadkie zjawisko atmosferyczne, obserwowano dziś około godziny 1 po północy: w ciemności nocnej rozlała się nagle jasność nadzwyczajna, jak gdyby od bardzo silnego światła elektrycznego. Trwało to jednak tylko około 1—2 sekund, poczem ciemność zapanowała na nowo. Istota zjawiska pozostaje zagadkowa; przypuszczalnie był to meteor, albo też może tak zwana błyskawica kulista, która w porze przesilenia wiosennego czasem pojawiać się zwykła.

»


W numerze 91 Gazety Lwowskiej z 23 kwietnia jest informacja o spadku w Rawie Ruskiej podobna w brzmieniu do notatki z Kurjera Lwowskiego.


Podobnie brzmiące relacje powieliły inne gazety. Nie udało się odszukać w późniejszych wydaniach dodatkowych informacji, ani potwierdzić relacji z Rawy Ruskiej.

Lokalizacja

Źródło: Wiki.Meteoritica.pl
© Jan Woreczko & Wadi

(K) Kazimierz Dolny, (R) Rejowiec, Rzeczyca (dwie lokalizacje), (R) Rawa Ruska (ukr. Рава-Руська), (S) Sokal (ukr. Сокаль)[4], (S) Skowieszyn, (T) Tomaszów Lubelski, (Z) wieś Zakłodzie

* W 2018 roku Google zmieniło zasady działania apletu, mapa może wyświetlać się niepoprawnie (pomaga Ctrl+F5); więcej → Szablon:GEMap-MyWiki

Panuje spore zamieszanie co do kierunku poruszania się bolidu. Ale obserwacja z najodleglejszego miejsca, z Zawiercia, mówi o ruchu z południa na wschód i ten kierunek jest najpewniejszy.


Według relacji z gazet lwowskich w okolicy Rawy Ruskiej (ukr. Рава-Руська) w Ukrainie spadły meteoryty! Czy z tego bolidu spadł „pod Zakłodziem” meteoryt? Badania izotopów gazów szlachetnych w meteorycie Zakłodzie wskazują, że jest to bardzo prawdopodobne.


Bibliografia

  • Dziennik Krakowski, nry z 23 i 24 kwietnia 1987 r. Pliki PDF, PDF.
  • Gazeta Lubelska, nry z 21, 22 i 24 kwietnia 1897 r. Pismo Codzienne Rolniczo-Przemysłowo-Handlowe i Literackie.
  • Gazeta Lwowska, nry z 22 i 23 kwietnia 1987 r. Pliki jLib, jLib.
  • Jachymek Stanisław, (2000), Zakłodzie. Informacja o nowym meteorycie, Meteoryt, 2, 2000, s. 3-7. Plik PDf.
  • Kurjer Lwowski, nr z 22 kwietnia 1987 r. Plik PDF.
  • Pilski Andrzej S., (1999), Nieziemskie skarby. Poradnik poszukiwacza meteorytów, Prószyński i S-ka, Warszawa 1999. ISBN 83-7180-173-4.
  • Skibiński Stanisław, (1961), Spadki meteorytów obserwowane w końcu XIX wieku na Lubelszczyźnie, Urania, 12, 1961, s. 377-378.[5] Plik DjvU.
  • Tydzień, (1897), Meteor, nr 18 (2 maja 1897), s. 3. Plik lLib.

Przypisy

  1. ^ tj. 8/9 kwietnia 1897 roku wg kalendarza juliańskiego (starego stylu)
  2. ^ przypis Skibińskiego
  3. ^ zapewne chodzi o firmę A. i F. Krantz z Bonn?
  4. ^ patrz → relacja Stanisława Jachymka o miejscu znalezienia okazu meteorytu Zakłodzie
  5. ^ w artykule również o obserwacjach bolidów z 14/15 maja 1891 roku i 9 kwietnia 1893 roku

Zobacz również

Linki zewnętrzne

  • Wikipedia – Gazeta Lubelska (pismo ukazywało się od 1875 do 1911 roku)


  • są dwie wsie Rzeczyce w woj. lubelskim!
Osobiste